Zapraszam do odwiedzenia strony Akademii Ekojazdy, tam znajdziecie Państwo więcej informacji i ciekawostek dotyczących bezpiecznej i ekonomicznej jazdy samochodem. 

 http://www.akademiaekojazdy.pl/

 

 Kierującemu pojazdem zabrania się wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy.

 Złośliwi twierdzą, że w Polsce nie można jeździć ekologicznie i ekonomicznie, bo więcej mamy korków niż pustych dróg. Może warto zastanowić się czy sami nie jesteśmy winni tej sytuacji.

Zapewne nie raz zdarzyło się nam utknąć w korku i gdy tylko nadarzała się okazja wciskaliśmy się w każdą wolną szczelinę na drodze, byle do przodu, byle pokonać jeszcze kilka metrów. Dojeżdżając do skrzyżowania część kierowców wjeżdża na nie pomimo tego, że po drugiej stronie brakuje miejsca. Sytuacje takie mają miejsce zwłaszcza w dużych miastach w godzinach szczytu. Zastaje ich zmiana świateł na środku skrzyżowania i ci, dla których właśnie zapaliło się zielone światło nie mogą jechać, bo muszą podziwiać spryt tych „lepszych i sprawniejszych mistrzów kierownicy”. Mija kolejna zmiana świateł a korek sobie rośnie, wszyscy wokoło się irytują, że jechać się nie da. Myślą sobie niektórzy, skoro ci z przecznicy się wpychają, to ja też tak zrobię, a niech sobie oni też postoją, przecież ja mam ważniejsze sprawy do załatwienia.

Rozumiem, że drogi i skrzyżowania często nie mają odpowiedniej przepustowości, więc przy obecnym natężeniu ruchu będą powstawały korki, ale sami nie powiększajmy korków blokując skrzyżowania, czy ruszając zmiejsca po zapaleniu się światła zielonego w tempie sunącego lodowca. Ruch drogowy to cały system zależności, może warto postąpić tak, że skoro ja jechać dalej nie mogę, to chociaż ci, którzy mają możliwość sobie pojadą. Korki drogowe są podobne do zakaźnej choroby, która atakuje organizm. Zablokowanie jednego skrzyżowania często prowadzi do utrudnień na wielu innych sąsiednich ulicach i skrzyżowaniach. To, że wepchnę się i zyskam kilka metrów powoduje wstrzymanie ruchu wielu innych pojazdów, sami niewiele z tego mamy a innym nie dajemy żadnych szans. Trzeba pamiętać, że być może zyskujemy teraz kilka metrów, ale na następnym skrzyżowaniu to my możemy zostać ofiarą takiego postępowania. Taka sytuacja doprowadza do niepotrzebnej agresji a człowiek działający pod wpływem emocji często podejmuje niewłaściwe decyzje. Czy tylko system kar musi normować zachowanie się kierowców na drogach? Może warto otaczający świat zmieniać na lepszy zaczynając od siebie. Warto wiedzieć, że naruszenie przez kierującego zakazu wjeżdżania na skrzyżowanie, jeśli za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy może uszczuplić nasz portfel o 300 zł.

 

Będę skręcać, będę omijać, będę zmieniać pas ruchu, będę ...

 Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

 Tak mówią zapisy w Kodeksie Drogowym, a jak jest w praktyce? Nie wiem skąd wśród moich rodaków panuje powszechna niechęć do używania kierunkowskazów, czy to chodzi o zachowanie w tajemnicy, w którą stronę pojedziemy, czy o lenistwo, bo o wysiłku fizycznym mówić chyba nie można. Wielokrotnie swoim kursantom przypominam, że kierunkowskazy są formą porozumiewnania się z innymi uczestnikami ruchu. żeby bezpiecznie jeździć musimy mieć wiele informacji i informacji udzielać. Brak lub zbyt późne sygnalizowanie jest bardzo częstym błędem. Wiele osób nie potrafi zrozumieć tego, że kierunkowskaz powinien poprzedzać manewr. Samo sygnalizowanie właśnie wykonywanego manewru niczemu nie służy, wtedy wszyscy widzą co się dzieje. Czytelność naszego zachowania na drodze ma bardzo duże znaczenie dla naszego bezpieczeĂąstwa. Pojawia się zatem pytanie, kiedy rozpoczynać sygnalizowanie naszych zamiarów?Przeciętny czas reakcji wielu kierowców wynosi około 1-2 sekund, sceptycy powiedzą, że zareagują znacznie szybciej. Zgadzam się z tym ale wizyta w pracowni psychotechnicznej pomoże zrozumieć, że wcale nie jesteśmy tacy szybcy. Zatem czy włączenie kierunkowskazu zostanie zauważone przez innych kierowców, czy zdążą podjąć odpowiednie działania jak hamowanie czy zmianę toru jazdy? Pamiętać trzeba, że czas reakcji wydłuża się, gdy zajmujemy się wieloma innymi sprawami niż kierowanie samochodem, choćby rozmowa przez telefon czy nastawianie radia. Dlatego dajmy więcej czasu na wysłanie informacji, tak aby inni kierowcy mieli czas na zauważenie problemu i podjęcie decyzji, kilka sekund to nieznędne minimum i pamiętać trzeba o wyłączeniu kierunkowskazu po wykonaniu zadania. Im szybciej się poruszamy tym wcześniej sygnalizujmy.

Kolejną sprawą jest kultura jazdy, wielokrotnie widać taką sytuację: przed skrzyżowaniem na lewym pasie ruchu, z którego można także jechać na wprost stoi samochód. Kierowca tego pojazdu niczego nie sygnalizuje, więc myślimy sobie, gdy zapali się światło zielone pojedziemy prosto. Ale nie! W momencie zapalenia się zielonego światła poprzedzający nas kierowca włącza kierunkowskaz. Wiem, oszczędzał na żarówkach i prądzie! Takie postępowanie doprowadza w konsekwencji do utrudnieĂą w ruchu, gdybym wiedział, że poprzedzający mnie pojazd będzie skręcać to wjechałbym na sąsiedni pas ruchu i mając zielone światło spokojnie jechał na wprost dalej.

Aby jechać sprawnie i płynnie co ma wpływ na bezpieczną i ekonomiczną jazdę trzeba zauważać sygnały innych uczestników ruchu i samemu sygnalizować swoje zamiary. Pamiętajmy włączony kierunkowskaz w samochodzie oznacza w naszej ludzkiej mowie słowo „będę”.

Będę zmieniać pas ruchu, będę skręcać, będę omijać...

Pamiętajmy! Włączenie kierunkowskazu nie upoważnia nas do wykonania manwewru!

Do zagadnieĂą związanych z czytelnością jazdy będę wielokrotnie powracał.

 

Trójkąt ostrzegawczy

Każdy z nas powinien posiadać trójkąt ostrzegawczy w swoim samochodzie. Niestety nie pamiętamy, kiedy powinien być użyty, a w dodatku jest zazwyczaj tak schowany, że nie potrafimy go w aucie odszukać. Jak ważne jest jego właściwe użycie posłużę się opisem pewnego wypadku drogowego.

Kierujący samochodem osobowym Skoda jechał w kierunku Krakowa, zapadł zmrok, w pewnym momencie nie kontrolowana od wielu lat instalacja elektryczna jego samochodu uległa uszkodzeniu - zgasły światła. Kierowca Skody nie mógł także uruchomić silnika, więc zdecydował się holować swój pojazd. Pewien życzliwy kierowca Fiata postanowił pomóc. Obydwa pojazdy stały na jezdni podczas, gdy kierowcy zaczepiali linkę holowniczą. Właściciel Fiata sprawnie zaczepił linę i wstał. W tym momencie nastąpiło uderzenie w tył Skody. Kierowca Skody, który był jeszcze pochylony pomiędzy autami został uderzony swoim samochodem i w wyniku doznanych urazów zmarł na miejscu wypadku. Kierowca Fiata miał więcej szczęścia, przeżył doznając jedynie urazu nóg.

Co można było zrobić, aby uniknąć tragedii? Tak naprawdę trzeba było zrobić niewiele: wystarczyło wystawić trójkąt w odpowiedniej odległości od pojazdu. Ponadto obok jezdni znajdowało się bardzo szerokie i utwardzone pobocze. Uszkodzony pojazd można było zepchnąć z jezdni i na poboczu przygotowywać się do holowania. Odrębną kwestią jest odpowiedzialność kierowcy, który najechał na stojące pojazdy. Jednak nie ulega wątpliwości, że kierowca Skody także przyczynił się do spowodowania tego wypadku.

Pamiętajmy, że w razie konieczności wystawiamy trójkąt ostrzegawczy w odległości:

ok. 100 m za pojazdem na autostradzie lub drodze ekspresowej

ok. 30 - 50 m na pozostałych drogach w obszarze niezabudowanym

bezpośrednio za pojazdem lub na pojeździe w obszarze zabudowanym.

Ponadto używamy trójkąta podczas holowania uszkodzonego samochodu, umieszczając go z tyłu holowanego pojazdu.

Pamiętajmy, że w razie jakiejkolwiek awarii samochodu podczas jazdy, warto go usunąć z jezdni i zabezpieczyć się trójkątem ostrzegawczym.

 

 

Zanim skręcisz ... 

http://www.youtube.com/watch?v=Sz4wmyUa3SI 

Tak jak niedawno napisałem, będę wracał do tematu zmiany kierunku jazdy. Właśnie przy takich manewrach często dochodzi do wielu wypadków i kolizji.

Zapisy prawa o ruchu drogowym mówią nam, że każdy manewr zmiany kierunku jazdy lub zajmowanego pasa ruchu powinien być wykonany z zachowaniem szczególnej ostrożności oraz, że powinniśmy zaniechać wykonania manewru, jeżeli może to spowodować zagrożenie. Pisałem też o konieczności właściwego sygnalizowania zamierzonych manewrów.

Aby bezpiecznie wykonywać zmianę pasa ruchu lub skręcać na skrzyżowaniu musimy dokładnie upewnić się, co robią inni uczestnicy ruchu, zarówno ci jadący z przeciwka, jak też ci za nami.

Przykładem niewłaściwego zachowania kierowców może być film, który nagrałem podczas jazdy szkoleniowej. żeby było jaśniej: kierowała osoba, która sporo czasu spędza za kierownicą, był włączony lewy kierunkowskaz, była właściwa pozycja przed manewrem, ale zabrakło spojrzenia w lusterko. Niewiele brakowało aby doszło do poważnego wypadku, gdy jadący za nami kierowca przystąpił do manewru wyprzedzania.

Czyja byłaby wina w razie kolizji?

Chyba jeden i drugi kierowca powinien zastanowić się - podobno pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł. Pierwszy (skręcający) zaniedbał upewnienia się i niewiele zabrakło mu do zdobycia 6 punktów karnych, drugi kierowca wyprzedzając pojazd sygnalizujący skręt w lewo na skrzyżowaniu też ociera się o taryfikator z punktami karnymi,  gdyż nie wolno w takiej sytuacji wyprzedzać na skrzyżowaniu z lewej strony. Obydwaj mogą mówić o wielkim szczęściu, że nie doszło do zderzenia.

Dlatego warto pamiętać: patrzmy się co się dzieje wokół naszego samochodu. O obserwacji drogi napiszę niebawem.

 Tadeusz ślusarz

 

Copyright © 2009 technikajazdy.com   Design: Strony www '2009